piątek, 8 lutego 2019

Grzechy "Kościoła" - moje podejście

Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół. To fragment wyznania wiary katolika. I ja w to wierzę. Jeden - i dla mnie niezależnie, czy katolicki, czy prawosławny... Dla mnie najważniejsze jest, czy w danym Kościele jest zachowana sukcesja apostolska. Ale na tym aspekcie Kościoła skupię się w jakimś innym wpisie. Ponownie zastrzegam - to wpisy prezentujące moje poglądy a nie próba wykładni teologicznej. Święty - pochodzi od Jezusa - więc jest święty Jego obecnością "Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata". Powszechny - dla wszystkich. 


Apostolski...I tutaj chciałbym się zatrzymać. Apostolski - czyli jest "spadkobiercą" apostołów. Apostołowie byli ludźmi. Głosili ewangelię, sprawowali sakramenty, uzdrawiali chorych, czynili tez jakieś cuda. Ale byli ludźmi - ze wszystkimi tego konsekwencjami. Apostolski - czyli ludzki - a więc naznaczony ludzkimi słabościami i wadami. Co prawda szatan nie ma władzy nad Kościołem - "a bramy piekielne go nie przemogą" (Mt 16.18), jednak ma władzę nad niektórymi członkami (księża, biskupi, wierni). Ja rozumiem, że ludzie wymagają od nauczycieli (i tych w szkołach i tych "duchowych") by byli nieskazitelni. Jednak nawet najlepszy nauczyciel jest tylko człowiekiem. Byłem uczniem. Miałem do czynienia z nauczycielami gorszymi, miło wspominam także kilku cudownych dosłownie. Są źli lekarze i wspaniali lekarze. Wiele "zawodów" określa się mianem powołania. Lekarz, nauczyciel, ksiądz. Podałem tylko przykłady. Ale równie dobrze można mieć realne powołanie do bycia sprzedawcą, budowlańcem. Skoro są osoby, które są "wierni" swojemu powołaniu, to tez bywają osoby, które to powołanie utracili, lub nigdy go nie mieli. Czemu wśród księży miałoby być inaczej. Przecież już wśród apostołów był zdrajca - Judasz. A był jednym z dwunastu. Zapewne więc i dzisiaj są tacy współcześni "Judasze" - zdrajcy powołania. Czy przez jakiś ułamek współczesnych złych apostołów ja mam źle odbierać cały Kościół? Wszystkich księży? 

A na co mi potrzebny ksiądz? Chcę prowadzić życie sakramentalne. I właśnie do tego jest mi potrzebny ksiądz. Co jakiś czas chcę się wyspowiadać, a tylko ksiądz może mnie rozgrzeszyć "Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane" (J 20.23). Chcę też uczestniczyć w Eucharystii w sposób pełny - przyjmować regularnie Komunię Świętą "Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki" (J 6.50). I właśnie po to jest mi potrzebny ksiądz. 

A jeśli widzę, że jakiś ksiądz nie jest dobrym księdzem? Słowa Jezusa w odniesieniu do ówczesnych Mu kapłanów (uczonych w Piśmie i faryzeuszy) jasno wskazują, co mam robić "Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie" (Mt 23.3) . Miałem nauczyciela, który palił papierosy - biolog ;-) . I prowadził lekcje związane ze szkodliwością palenia. Czy fakt, że sam palił cokolwiek zmieniało w kontekście szkodliwości palenia? No nie. Podobnie podchodzę do księży, z których nie warto brać przykładu. 

Najważniejsze dla mnie - nawet jeśli spowiada mnie ksiądz zły - to jego rozgrzeszenie jest tak samo ważne, jakby nie spowiadał Papież. Jeśli ksiądz wypowiada słowa konsekracji - konsekracja jest tak samo ważna, niezależnie od jakości życia księdza. 

Wierzę, że modlitwa ma jakąś siłę sprawczą. Wiem, że są źli księża. Wiem jak może być trudne wytrwanie w powołaniu. Modlę się o dobre powołania kapłańskie oraz o wytrwanie w powołaniu księży. Od jakiegoś już czasu "obowiązkowo" - pierwszy czwartek miesiąca to moje uczestnictwo we Mszy za księży.

10 komentarzy:

  1. Miło się czyta taki wpis człowieka który z otwartym umysłem opisuje swoje relacje z Kościołem :) pozdrawiam Henryku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Problem współczesnego Kościoła w Polsce sprowadza się do dwóch kwestii, z których jedną poruszyłeś - wśród apostołów Judasz był 1 z 12, tymczasem odsetek złych księży jest znacznie wyższy (według moich obserwacji z dużego miasta co najmniej 50%). Po drugie apostołowie, a zwłaszcza Piotr, po upadku chcieli się podnieść - współcześni księża już nie, więc winę za swoją pedofilię zrzucają na dzieci, a jazdę luksusowym samochodem kwitują - darował mi bezdomny. Stąd też wielu ludzi zbyt często do kościoła nie chodzi i bywa tam z wyłącznie okazji większych świąt. W efekcie doskonale sobie radzą bez Kościoła jednocześnie wierząc w Boga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiem wątpić, że wśród księży połowa jest "zepsutych" - być może ten odsetek jest mniejszy. Jednak nigdy nie prowadziłem badań ani statystyk ;-) . W swoim życiu spotkałem kilku wspaniałych księży ale i takich, siejących realne zgorszenie. Takim siejącym zgorszenie szczerze życzę, by tutaj odebrali "zapłatę" - bo tam mogą mieć "przerąbane".

      Nie "chodzenie do kościoła" a postawa księdza. Nie mam zamiaru oceniać takiej postawy. Dla mnie ksiądz jest przede wszystkim szafarzem sakramentów. I tylko ksiądz ma władzę odpuszczania grzechów i zamienianie opłatka w Ciało Chrystusa - Chleb Życia. Ja ten Chleb chcę spożywać, bo "kto nie spożywa Mojego Ciała nie ma życia w sobie" (niedokładne cytowanie). Bez księdza zostaje mi jedynie modlitwa, dobre życie, inne praktyki pobożne. Niby całkiem sporo, ale wolę mieć dostęp do sakramentów.

      Oczywiście - to moje podejście. Ja nikogo nie mam zamiaru oceniać, niech każdy wierzy w to co chce, byle był dobrym człowiekiem. W końcu "tam" będziemy sądzeni przede wszystkim z miłości.

      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. A ja uważam (poglad prywatny, nie zamierzam absolutnie wywoływać tu jakiejś religijnej dyskusji bo nie od tego to forum..)że niestety wśród nas mało jest ludzi tak naprawdę wiedzących w co wierzą...chodzą 1 w tyg w niedzielę i to bardziej na pokaz do kościoła, bezwiednie razem z księdzem powtarzają teksty pieśni i słuchają "okraglych i napuszonych" kazań a de facto jakby ich zapytać o parę szczegółów z Biblii to nikt nic nie wie... tu czasami podziwiam wyznawców innych religii, którzy potrafią w skupieniu analizować swoje księgi, albo żyć wg swoich zasad bo tak kaze ich religia... albo to ja mam jakiś dziwnych znajomych (A to sami przecież katolicy) albo coś jest na rzeczy...
    Żeby nie było - też mam sobie wiele do zarzucenia, ale chociaż mam tego świadomość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... W czasach Jezusa było podobnie. Za Nim chodziły tłumy, słuchali Jego nauk. Coś się działo - było fajnie. Uzdrawiał, fajnie mówił, było fajnie. To taka luźna interpretacja. Dzisiaj podobnie. Coś się dzieje- jest procesja chociażby - to się idzie - bo jest fajnie - coś się dzieje. Wtedy było podobnie. Za Jezusem chodziły tłumy, uczniów miał mniej, apostołów 12 - z czego i tak jeden "nawalił".

      Ja do swojej wiary staram się podchodzić świadomie . Znam grzechy i odstępstwa dzisiejszego kościoła od ewangelii. Sam mógłbym wiele wpisów napisać na zasadzie - dzisiejszy Kościół a Pismo Święte. czy to będzie "czepianie się" celibatu jako czegoś niezgodnego z nauką Jezusa (apostołów) , czy finanse ... Wiele mógłbym o tym napisać i być może kilka takich wpisów powstanie. Ja staram się korzystać ze "zdobyczy" zarówno współczesnego Kościoła (sakramenty) i Pisma Świętego, by lepiej żyć i mieć nadzieję życia wiecznego.

      Anonimowy. Jeden Twój komentarz usunąłem - nie dlatego, ze coś mi się nie podobało - dublował się. To jedyny powód.

      Nie mam nic przeciw dyskusji nawet religijnej tutaj przy okazji konkretnych wpisów. Miałbym coś przeciw, gdyby komentarze były wulgarne. Jeśli są co najwyżej kontrowersyjne - to cały czas wymiana argumentów i poglądów - i nie mam nic przeciw.

      Ja też mam sobie parę spraw do zarzuceniu. Staram się dobrze żyć, widzę swoje grzechy i słabości. Jakiś czas temu myślałem, że tutaj to nie ma okazji do grzechu. Ale były . I staram się to naprawić. Nie znajdę teraz swojego wpisu. Ale podam przykład. Zbierałem nasiona fasolek z płotów. Nie swoje. I w sumieniu uznałem to za kradzież. Ktoś się posadził a ja bez pytania zbierałem. Niby nic wielkiego - ale to kradzież i już. Odszedłem więc od tego.

      Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Łukasz, tak w skrócie napiszę. Otóż gdyby nie Judasz to nie wypełniło by się pismo. Według Mateusza Judasz zrozumiał swój błąd, oddał srebrniki i później się powiesił Mt 27 3-10. A według bardzo kontrowersyjnej tzw ewangelii Judasza, to sam Chrystus poprosił, żeby go wydać. Odnośnie tak modnej ostatnio i nagłaśnianej przez poprawne politycznie media pedofilii w kościele, to nie jest ona nic większa niż w innych instytucjach, np w szkołach. Pedofilia jest to czyn ohydny i w mojej ocenie nic go nie usprawiedliwia, jednak media nagłaśniając to są bardzo stronnicze i ,,zapominają,, o innych religiach, zawodach czy nacjach. Widać po Twojej wypowiedzi, że czerpiesz wiedzę głównie z GW czy TvN24. Co do samochodów to jest przegięcie, jednak gdyby mi ktoś co miesiąc przesyłał kasę to tez bym nie pogardził. Nikt nikogo nie zmusza do wpłacania ojcu T.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewangelia Judasza... Tia... Coś takiego nie miało prawa zaistnieć. Judasz nie mógł głosić własnej ewangeli. No bo jak? Kiedy apostołowie zaczęli głosić? Po dniu pięćdziesiątnicy. Wcześniej sami byli uczniami - gdy Jezus żył. Potem - po jego śmierci - siedzieli cicho w domach bo byli przestraszeni. Dopiero pod dniu pięćdziesiątnicy - wyszli odważnie na ulice i zaczęli głosić. A Judasz już wtedy nie żył.

      Co do Judasza- fakt. Był "potrzebny" by wypełniło się pismo ale sam Jezus wyraźnie powiedział, że zdrajca będzie miał "przerąbane".
      Cyt." Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził" (Mt 26. 24).

      Nagłaśnianie przez media czegoś...To chyba materiał na osobny wpis-bo takie właśnie działanie mediów bardzo długo powodowało, że nie miałem zamiaru mieć telewizji u siebie.

      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Nie wiem skąd masz wyniki badań, że pedofilia wśród księży nie jest większa niż w innych instytucjach, w tym w szkołach. Nigdy nic takiego nie widziałem. Jednak jest z nią jeszcze inny problem - przez wiele lat była bezkarna, nauczyciel dostawał wyrok, zakaz pracy, a ksiądz był przenoszony do innej parafii.
      Co do nagłaśniania. Nic tak nie gorszy jak bezkarność grzechu. Media po prostu to pokazują (z tego co wiem także prasa lokalna, internetowa), tak samo jak kradzieże, korupcję itp. Informacja, że Kowalski korzystał z usług prostytutek nikogo nie interesuje, ale kiedy jest to poseł- założyciel ZCHN, to powstaje news na pierwsza stronę. I podobnie to działa z księdzem pedofilem. Nie muszę chyba dodawać, że gdyby nie było takich przypadków, nie byłoby też o czym pisać. Więc pretensje do jakiejkolwiek stacji są chyba źle adresowane.
      Co do przesyłania kasy, samochody. Przecież doskonale rozumiesz, że istotą nie jest problem posiadania samochodu, choćby i luksusowego, ale wyciąganie tych pieniędzy z portfeli ludzi i tak biednych (emerytki) i kłamstwo, żeby ten fakt ukryć (dał bezrobotny), a także gigantyczna hipokryzja (oficjalne twierdzenie, że żyje w ubóstwie).
      A że Ty byś brał, Twoja sprawa. Państwo jest jednak tak skonstruowane, że stara się chronić słabszych przed silniejszymi (np. zakaz lichwy, handlu w niedzielę). Człowiek z odrobiną sumienia, nawet w działalności gospodarczej, nie kieruje się zasadą "głupi daje, mądry bierze" ale stara się pomagać uboższym (np. piekarz rozdający chleb, lekarz pracujący w Afryce), a nie jeszcze ich łupić, bo bazowanie na mniejszym siłą rzeczy krytycyzmie staruszków przystoi bardziej sprzedawcom cudownych kołder czy garnków a nie kapłanowi.

      Usuń
  5. Wyrażę swoje zdanie w temacie, Bóg, jakkolwiek go pojmujemy, bez względu na religię nie potrzebuje pośredników. Oni raczej nie pozwalają się do niego zbliżyć. Prawdziwy kontakt z boskością trzeba wypracować samemu.

    OdpowiedzUsuń